niedziela, 31 marca 2013

O dorosłych, religii i ignorancji

Siedząc przy stole, jedząc świąteczne śniadanie Daniel (uznajmy że mój brat, żeby pomiąć niepotrzebne tłumaczenia) zaczął się zbierać do kościoła, bo ministrant i ma służbę. I zaczął się wątek który mnie, czarną owcę 'rodziny' poruszył.
Ubierzesz glany?-ktośtam zapytał. Na co on, że 'Nie, coś ty! Ksiądz mnie wywali.. Ostatnio Kornel przyszedł w glanach to ksiądz mu powiedział, że mu się chyba pogorszyło..' Wtedy ja się wtrąciłam, że buty to buty. Gdzie problem? Ale jako, że jestem głupia i nic o życiu nie wiem, moja opinia została automatycznie skrytykowana przez wszystkich obecnych. 'Na ubiór trzeba uważać', 'Obowiązują pewne normy', 'Jak się żyje w jakimś społeczeństwie trzeba się dostosować' i rozmowa zeszła na boczny tor, czyli jak to ludzie do kościoła się ubierają bez szacunku. 'Do kasyna cię nie wpuszczą w jeansach, do teatru się elegancko ubierasz, a do kościoła co?' 'Ksiądz cię może wyprosić jak się nieodpowiednio ubierzesz' Wtedy pomyślałam, obierając myślenie osoby wierzącej, jakie prawo ksiądz ma wypraszać kogoś z kościoła z powodu stroju? Nie wpuszczą cię do kasyna w t-shircie, ale przecież kasyno stworzył sobie jakiś człowiek, jego dzieło więc ma prawo ustanowić tam jakieś zasady. A kościół? Jeśli Maryja mi się nie objawi albo bóg nie pogrozi paluszkiem i nie powie, że nie mogę w glanach do kościoła chodzić, krytyka jakiegokolwiek księdza jest dla mnie idiotyczna. Za kogo on się uważa, żeby decydować co bóg może myśleć o jakimś stroju. Co za idiotyzm, żeby taką wagę przywiązywać do ubioru, moda się zmienia szybciej niż myślimy, jest tak przyziemna i po prostu ludzka, że dla mnie to śmieszne żeby mieszać w to istoty duchowe. Ale milczałam, żeby się znowu nie narażać, trochę tchórzliwie przyznaję ale nie chce im psuć świąt kłótniami z mojego powodu. Daniel w końcu odszedł od stołu i zaczął się ubierać. Po prostu z politowaniem na niego patrzyłam, był w trakcie ubierania trampek. Pogoda jaka jest wszyscy wiemy... Pada, wieje, temperatura na minusie, nic tylko wybrać się na sanki. Czy na prawdę on będzie marznąć i po prostu nie ubierze tych nieszczęsnych glanów, bo księdzu te buty wydają się nieodpowiednie, a opiekuńcza matka mu na to pozwoli? Uznałam, że nie i uśmiechnęłam się sama do siebie czekając na rozwój wydarzeń. Po chwili reszta też zwróciła na niego uwagę i usłyszał 'Chyba oszalałeś tam jest zimno!'. Uśmiechnęłam się szerzej. Wszyscy zebrani nagle zmienili tok myślenia, wszyscy zgodnie byli za żeby ubrał glany. 'Dziecko zmarzniesz, ksiądz nie zauważy, powiesz że zimno jest... Dasz spodnie na górę. I widzisz! Prawie nie widać.' Jak dyskusja trochę ucichła, przemówiłam ja, tak żeby każdy mnie dobrze słyszał.
'Jak się żyje w jakimś społeczeństwie trzeba się dostosować' Powiedziałam to, a właściwie zacytowałam ich słowa sprzed chwili z fałszywym zdezorientowaniem i zdziwieniem na twarzy. Zatkało. Triumf i duma, że tak pięknie ich podsumowałam.. ahhh 'Nie bądź złośliwa'- usłyszałam, na co zaprezentowałam wszystkim mój najpiękniejszy uśmiech przepełniony kpiną w czystej postaci.

Nikt nie dal mu wiary z powodu jego stroju ale gdy powtórzył swój wykład w bardzo eleganckim garniturze, wtedy wszyscy uwierzyli w jego odkrycie.
Antoine de Saint-Exupéry, 'Mały Książę'
(tak, Małego Księcia też tu będzie sporo
 bo dobrze gadał, Łata nie czepiaj się)

Dlaczego dorośli ciągle mi powtarzają, że wszystkich rozumów jeszcze nie pozjadałam (choć nigdy tak nie pomyślałam), a sami dumnie prezentują mi swoją głupotę na każdym kroku, przekonani o swoich racjach i nawet gdy sami sobie zaprzeczają trzymają się tego, że wiedzą lepiej. Próbują komuś coś przetłumaczyć albo chociaż podyskutować zamiast argumentów lub zwyczajnych odpowiedzi przeważnie zostaję uciszana albo słyszę 'nie bądź złośliwa, nie bądź cyniczna, nie pyskuj, co ty mi próbujesz udowodnić? ' Moja opinia z góry krytykowana, nie zasługuje nawet na chwilę przemyślenia? Zdrowy rozsądek odkładamy na bok, ważniejsze są tradycje, zasady, regulaminy, normy i inne pierdoły nawet jeśli pozbawione są sensu. Magicznie go nabierają, wypowiedziane w gościa pod krawatem.
Zagorzały katolicyzm i dorosłość pozbawiona wyrazistości i wyobraźni jednocześnie mnie przeraża i zasmuca. W końcu mam tylko 16 lat i nieodpowiednio się ubrałam... Jedyne czym się mogę pocieszyć to, że za parę lat ubrana w żakiecik zrozumiem ten tok myślenia, ale tak na prawdę mam nadzieję, że się to nie stanie. Błagam, nie zamykajmy się na innych, otwórzmy umysły i poszerzajmy horyzony zamiast ślepo iść za tłumem.
A teraz pod przymusem razem z liczną grupą katolików pójdę do kościoła na godzinne pranie mózgu, po które sami przychodzimy. Jeśli nie ucieknę z krzykiem, pomodlę się za samego boga, bo jeśli jednak gdzieś tam jest i to wszystko widzi musi być w głębokiej depresji patrząc na tych wszystkich ludzi robiących z siebie idiotów w jego imię.

/Serdecznie zachęcam do udziału w ankiecie po prawej stronie! ; ))))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz